Zbigniew Nęcki - "Szmata, robak, nikt..."

Wazeliniarze i pochlebcy to poważny problem, bo jeśli człowiek wciąż słyszy, że jego wspaniałe pomysły ratują sytuację, zaczyna w to wierzyć. Skąd ma wiedzieć, że coś jest nie tak?

prof. Zbigniew Nęcki, psycholog społeczny | Wiem, że chce pani usłyszeć, że uczciwy i sympatyczny introwertyk stanie na czele wielkiej firmy, ale moja odpowiedź brzmi: nie. 
Przy władzy lepiej sprawdzi się prosty, bezkompromisowy 
aktywista o lekkim rysie psychopatycznym, gotowy zdominować 
i wykorzystać innych.

PM: „Zawód: dyrektor" to figura z komedii Barei czy szefem naprawdę można się urodzić?

Niektórzy się rodzą. W psychologii istnieje pojęcie „osobowość przywódcza". To układ cech charakteru, który sprzyja dążeniu do funkcji lidera czy władcy. Ale jest też inna koncepcja, wedle której szefa nie wybiera się ze względu na osobowość, lecz na rodzaj zadań do wykonania i układ sytuacji.

Czyli „każdemu według kompetencji"?

Tak. Operację na otwartym sercu poprowadzi kardiochirurg, mistrzostwom drwali będzie przewodniczył najsilniejszy drwal itd.

Trzecia koncepcja każe łączyć sytuację z cechami osobowości lidera. Weźmy Lecha Wałęsę: odważny, bezkompromisowy, porywczy – idealny przywódca czasów rewolucji, gdy trzeba niszczyć. Ale już spokojniejsze czasy, gdy po rewolucji nastała ewolucja wymagająca mozolnej budowy konstruktu za konstruktem, wymagały rozważniejszego lidera.

Wróćmy do koncepcji cech przywódczych. Jakie to cechy?

Klasyką jest podejście freudowskie, czyli ogromna rola emocji i popędów. Popędy zaś są dwa: tanatos i eros, czyli agresja i seks. Zdaniem psychoanalityków porządny przywódca musi być zatem m.in. agresywny i władczy. To agresja, używana w sposób napastliwy, nie obronny, daje mu gotowość do łamania barier i zdobywania...

źródło: Rzeczpospolita, rozmawiała: Ewelina Pietryga

 

czytaj więcej

 

 

Najbliższe szkolenie z prof. Zbigniewem Nęckim. Zapraszamy!

Newsletter