Gotówki nie może zabraknąć

Czy obecne procesy cyfrowej transformacji doprowadzą to zniknięcia gotówki z rynku? Czy może powinna być objęta szczególną ochroną? Trwa wielka gra o banknoty w kieszeni i... dostępne środki na karcie

 

Wyobraźcie sobie w jakim stanie anarchii kraj byłby, gdyby zatrzymały się wszelkie płatności. Tu jeszcze raz zwrócę uwagę na płatności cyfrowe. Dlatego proszę o docenienie funkcji gotówki. Ale przy tym chcę zastrzec, nie chcemy zablokować płatności cyfrowych. Dalej mogą się rozwijać. Gotówka musi mieć jednak swoje miejsce – stwierdził prof. Adam Glapiński, prezes Narodowego Banku Polskiego odbierając nagrodę specjalną „Gazety Bankowej” – Bankowy Menedżer Roku 2020 (obszerne fragmenty wypowiedzi prezesa NBP drukujemy w tym wydaniu na stronach 22–25). Ta wypowiedź jest doskonałym przyczynkiem do dyskusji na temat równowagi między gotówką a płatnościami bezgotówkowymi. Czy rzeczywiście banknoty mogą zostać wyparte przez karty i smartfony? Czy gotówki i prawa do płacenia banknotami trzeba bronić?


Gotówka jest wciąż najpowszechniejszym sposobem dokonywania płatności w Polsce. Zgodnie z opublikowanymi przez NBP w ostatnich dniach wynikami badania zwyczajów płatniczych w 2020 r., 98 proc. Polaków korzystało z banknotów i monet, a 76 proc. z kart zbliżeniowych. Choć udział gotówki w płatnościach detalicznych zmniejsza się w ostatnich latach, to jest on nadal stosunkowo wysoki. Według danych NBP, w liczbie transakcji płatniczych w 2020 r. udział ten wyniósł 46 proc. Badanie to pokazało również, że gotówką płaciły także osoby posiadające karty płatnicze w miejscach wyposażanych w terminal. Jednocześnie w 2020 r. 11,5 proc. dorosłych Polaków nie miało własnego rachunku płatniczego lub konta bankowego, a 18 proc. nie posiadało karty płatniczej.


– Zasadniczym zadaniem w tej kwestii jest dla NBP zarówno zagwarantowanie wolności wyboru metody płatności, jak i zapobieganie wykluczeniu finansowemu i społecznemu tych osób, które z różnych względów korzystają z gotówki – powiedział prof. Adam Glapiński, prezes NBP. Jak tłumaczył, w niektórych krajach działania ograniczające udział gotówki w płatnościach były dodatkowo wspierane instytucjonalnie przez państwo. – Należy sobie zadać jednak pytanie, czy była to droga społecznie i ekonomicznie uzasadniona? W mojej opinii nowoczesna bankowość nie może zapominać o tych, dla który została powołana. To jest o swoim ludzkim wymiarze. Nowoczesne państwo przeciwdziała wykluczeniu – podkreślił.


Zdaniem szefa NBP gotówka pełni także ważną rolę w sytuacji, gdy prawidłowe funkcjonowanie infrastruktury bankowej i rozliczeniowej jest zagrożone, na przykład poprzez ataki hakerskie, klęski żywiołowe czy działania wojenne. Szef banku centralnego przypomniał, że w 2020 r. został wygenerowany dodatkowy popyt na gotówkę o rekordowej wartości 83 mld zł, co odpowiada czteroletniemu wzrostowi zapotrzebowania na gotówkę w latach poprzednich i w przeliczeniu na jedno gospodarstwo domowe, wynosi średnio aż ok. 22 tys. zł.

 

 

Skąd wziąć gotówkę?

 

Każde dziecko wie, że gotówkę pobiera się w... bankomacie. Jednak w 2020 r. ubyło w naszym kraju aż ok. 900 bankomatów. To nie tylko efekt pandemii, w której uznano, że płatności kartą są bezpieczniejszymi z punktu widzenia przeciwdziałania pandemii. Z danych NBP wynika, że na koniec 2020 r. w Polsce działało już ponad milion terminali POS. W ciągu roku ich liczba zwiększyła się o 121 tys. W sumie na koniec grudnia w Polsce działało 1 027 490 urządzeń POS umożliwiających dokonywanie płatności kartami. Wszystkie terminale obsługiwały już technologię zbliżeniową. W czwartym kwartale 2020 r. dokonaliśmy w nich łącznie 1,4 mld transakcji na kwotę 94 mld zł. To spadek w porównaniu do poprzedniego kwartału, kiedy to transakcji w terminalach POS było ponad 1,6 mld, a ich wartość wyniosła blisko 100 mld zł. W czwartym kwartale spadła jednak liczba i wartość wypłat gotówki z bankomatów. Liczba urządzeń służących do wypłaty gotówki spadła do poziomu 21 829 urządzeń. W okresie październik–grudzień dokonaliśmy łącznie 118 mln wypłat na kwotę 81 mld zł. Kwartał wcześniej było to odpowiednio 136 mln i 85 mld zł. Dokonaliśmy także mniej wpłat. W czwartym kwartale było to 18 mln tego typu operacji (kwartał wcześniej – 18,1 mln), na łączną kwotę 30 mld zł (kwartał wcześniej – 38 mld zł).


– W Polsce występuje problem braku akceptacji gotówki przez niektórych akceptantów. Z badań wynika, że w 2020 r. z takim problemem zetknęło się aż 8 proc. respondentów. NBP dostrzega wagę tego problemu i dlatego prowadzimy prace nad zagwarantowaniem statusu gotówki, jako bezpiecznego oraz powszechnie dostępnego i akceptowanego środka płatniczego. Stąd zapowiedziane przeze mnie w listopadzie 2020 r. rozpoczęcie prac nad Narodową Strategią Bezpieczeństwa Obrotu Gotówkowego – zapowiedział prezes Glapiński.

 

 

A jeszcze nie tak dawno…

 

– W Polsce mamy bardzo duży obrót gotówką – 190 mld zł. W ocenie Banku Światowego czy OECD, obrót gotówkowy i związane z nim koszty sięgają w Polsce 17 mld zł, a więc około 1 proc. PKB. Dlatego potrzebujemy schematu płatniczego, czyli szeregu działań, które mają upowszechnić obrót bezgotówkowy – mówił w 2018 roku Tadeusz Kościński, obecnie minister finansów, a ówcześnie wiceminister rozwoju odpowiedzialny za rozwijanie systemów płatności bezgotówkowych, wyjaśniając ideę polskiej karty płatniczej. To były też początki BLIK–a, z którego dziś korzysta osiem milionów klientów banków w Polsce.


Polski System Płatności BLIK został uruchomiony 9 lutego 2015 r. we współpracy z sześcioma bankami. Dziś osiąga doskonałe wyniki i wciąż rośnie – w pierwszym kwartale 2021 r. użytkownicy zrealizowali 153 mln transakcji BLIKIEM – to blisko dwa razy więcej niż w analogicznym okresie 2020 r. Łączna wartość transakcji również podwoiła się w stosunku do pierwszych trzech miesięcy ubiegłego roku i wyniosła 20 mld zł. Liczba aktywnych użytkowników BLIKA (takich, którzy każdego miesiąca realizują przynajmniej jedną transakcję) wzrosła do 7,6 mln osób – oznacza to wzrost o 55 proc. rok do roku.


Minister Kościński wskazuje dziś, że lokalny system płatności mobilnych BLIK, jest realną konkurencją dla płatności kartowych w internecie i w przelewach P2P. Faktycznie, w kilka lat BLIK stał się pierwszym wyborem konsumentów w płatnościach za zakupy internetowe.


– Przy dużej konkurencji bankowych „szybkich przelewów” pay–by–link oraz płatności kartowych, jest to olbrzymi sukces – podkreśla minister Kościński.


– Warto o tym pamiętać, oceniając konkurencyjność polskiego rynku płatności. Trzeba też pamiętać o zmieniających się preferencjach konsumentów, w zakresie wyboru form płatności. Trendy są bardzo wyraźne i jednoznaczne. Jesienią ubiegłego roku po raz pierwszy w historii, Polacy kartami płatniczymi wykonali więcej transakcji bezgotówkowych niż gotówkowych – ocenia minister Kościński.


Zaznacza, że odpowiedzią na wyzwania związane z aktualnym stanem rozwoju rynku płatności jest ucieczka do przodu i wspieranie działań, które wciąż będą poprawiać konkurencyjność tego rynku. Jedną z inicjatyw, która ma szansę trwale zmienić strukturę rynku płatności jest Europejska Inicjatywa Płatnicza. Rozwiązanie to ma objąć wszystkie rodzaje płatności (płatności e– commerce, m– commerce POS, P2P). Szybkość działania jest kluczowa, ponieważ konkurencja (globalne systemy płatnicze i cyfrowi gracze) mogą szybko zgromadzić duże środki finansowe na rozwój konkurencyjnej technologii.


– Polska ma unikatowe doświadczenia w rozwoju lokalnego systemu płatności mobilnych BLIK. System ten w ciągu kilku lat stał się wiodącym rozwiązaniem płatniczym w handlu internetowym w Polsce. Mamy też bardzo dobrze rozwinięte systemy płatności natychmiastowych – Express Elixir oraz rozwiązania firmy Blue Media – to są mocne fundamenty, na których warto budować rozwiązania paneuropejskie. Polskie banki również mają duży potencjał do wsparcia rozwoju takich projektów jak europejska inicjatywa płatnicza. Wierzę, że polski sektor płatniczy bardzo mocno włączy się w budowę Europejskiej Inicjatywy Płatniczej – komentuje minister Kościński.

 

 

Kto wygrywa i... zarabia?

 

Kto wygrywa na szybkim rozwoju płatności bezgotówkowych? Na polskim rynku płatności kartowych mamy do czynienia z duopolem – jest dwóch dużych graczy: Visa i Mastercard. I jak słyszymy w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów, taki dupol jest częsty w krajach, w których rozwój kart płatniczych nastąpił późno, w związku z czym nie istniały znaczące lokalne systemy kartowe. Dla Visy, Polska jest najważniejszym w Europie i drugim na świecie rynkiem ze względu na wysokość naliczanych opłat. Podobnie na transakcjach bezgotówkowych i wypłatach z bankomatów korzysta drugi gracz – Mastercard.
Rynek rośnie, a liczba wypłat z bankomatów przestaje być miarodajnym wskaźnikiem „potrzeb gotówkowych”, jako że coraz częściej wypłacamy gotówkę w sklepach, w systemach cashback.

 

 

Gotówka ze sklepu

 

Komentując sprawę dla nas, przedstawiciele organizacji płatniczych stwierdzają, że dostęp do gotówki zostanie zachowany, ponieważ to sklepy przejmują funkcję bankomatów.


– W Mastercard wierzymy, że najważniejsze jest, żeby konsumenci mieli wybór między różnymi formami płatności. Dlatego popieramy wysiłki zmierzające do zrównania dostępu do płatności gotówką i bezgotówkowych, tak aby obydwie te formy były powszechnie przyjmowane przez sprzedawców, a konsument mógł wybrać taką metodę, z której chce skorzystać – mówi nam Bartosz Ciołkowski, dyrektor generalny Mastercard w Polsce. – Jednocześnie warto zauważyć, że mniejsza liczba bankomatów jest równoważona znacznie szerszą i rosnącą siecią punktów sprzedaży realizujących wypłatę gotówki ze sklepowej kasy przy okazji płatności kartą za zakupy (tzw. usługa cashback). Na koniec 2020 r. tego typu punktów było w Polsce aż 263 tys., a więc ponad 10–krotnie więcej niż bankomatów. Wynik ten udało się osiągnąć m.in. inwestycjom Mastercard w rozwój usługi „Płać kartą i wypłacaj” (nazwa własna Mastercard usługi cashback) i jej popularyzację, w tym w kilkadziesiąt kampanii marketingowych realizowanych we współpracy ze sprzedawcami i agentami rozliczeniowymi. Usługę tę realizują nie tylko sprzedawcy detaliczni, tacy jak Lotos czy Ruch, ale też np. Poczta Polska, a najbardziej dynamicznie rozwija się w sklepach convenience, spożywczych, delikatesach, hipermarketach, na stacjach benzynowych, w sieci kiosków i drogerii, czyli wszędzie tam, gdzie konsumenci najczęściej robią zakupy – dodaje.


Dziś 1/3 wszystkich terminali płatniczych zainstalowanych w Polsce obsługuje funkcję wypłaty gotówki, a ich liczba systematycznie się zwiększa. Jednak choć przedstawiciele organizacji oceniają, że ta usługa doskonale przyjęła się wśród polskich konsumentów i Polska zajmuje w Europie drugie miejsce pod względem wartości transakcji wypłat gotówki ze sklepowej kasy, to udział takich operacji wobec tradycyjnych form nadal nie jest wielki, baza jest niska, a sklepy potrafią odmówić wypłaty z obawy przed brakiem gotówki w kasie sklepu.


– Z punktu widzenia Mastercard, dostęp do gotówki przy użyciu naszej karty płatniczej, jest dla nas tak samo istotny jak dostęp do płatności bezgotówkowej, dlatego że instrumenty płatnicze Mastercard wykorzystywane są zarówno do płatności bezgotówkowej, jak i wypłaty gotówki. Stoimy na stanowisku, że konsument powinien mieć możliwość swobodnego decydowania o wykorzystaniu preferowanej przez siebie metody płatności, czy to gotówkowej, czy bezgotówkowej – zaznacza Bartosz Ciołkowski, dyrektor generalny Mastercard w Polsce.
W podobnym tonie komentuje sprawę VISA. W ocenie firmy, opłaty interchange nie są wygórowane, a warunki rynkowe są zachowane.


– Organizacji Visa zależy na tym, aby konsumenci mieli swobodny wybór sposobu płatności, bez względu na to, czy robią zakupy w sklepie stacjonarnym, w internecie czy chcą wypłacić gotówkę z bankomatu. Gotówka nadal jest ważną metodą płatności w Europie. Visa chce zapewnić odpowiednią równowagę wszystkim uczestnikom ekosystemu płatności, tak aby zarówno sprzedawcy, jak i konsumenci we wszystkich społecznościach mieli dostęp do różnych metod płatności, w tym gotówki, bez obciążania posiadaczy kart nadmiernymi kosztami. Stale dokonujemy przeglądu swoich regulacji, tak aby nasze produkty i usługi były konkurencyjne i wartościowe dla wszystkich zainteresowanych stron: konsumentów, sprzedawców i instytucji finansowych – ocenia polskie biuro prasowe firmy Visa.

 

 

Urzędowa równowaga

 

UOKiK zwraca uwagę, że równowadze na rynku sprzyjają nowe, alternatywne, szybko rozwijające się systemy płatności, konkurencyjne wobec płatności kartowych, jak np. BLIK – polski system płatności mobilnych, który rozwija się bardzo szybko i w ostatnim kwartale 2020 r. wartość płatności dokonanych w tym systemie stanowiła ok. 18 proc. wartości krajowych bezgotówkowych transakcji kartowych. Choć zaznacza, że w czasie pandemii wielu konsumentów wybiera zakupy przez internet i płatności kartą, jednak wciąż jest wiele osób, które wybierają gotówkę i nie powinni być z tej przyczyny dyskryminowane. Wciąż około połowa transakcji kartowych to wypłata gotówki. Odnośnie wysokości opłaty za transakcje kartą wskazuje, że jest pewien szklany sufit, dzięki unijnym regulacjom, za to jeśli ktoś w pewnym momencie przesadził, to były to banki, które zostały za to już ukarane.


– Wysokość opłaty interchange od bezgotówkowych transakcji kartowych jest uregulowana unijnym rozporządzeniem w sprawie MIF (ustawą o usługach płatniczych), w związku z czym możliwości eksploatacji akceptantów przez systemy kartowe i banki są ograniczone. Prezes UOKIK interweniował w sprawie opłaty interchange. Dwadzieścia banków wspólnie ustalało wysokość opłat interchange pobieranych za transakcje dokonywane kartami płatniczymi Visa i Mastercard. Był to swego rodzaju podatek nałożony przez banki na handlowców, który mógł się też przekładać się na wyższe ceny dla konsumentów. Prezes UOKiK nałożył na banki w sumie ponad 164 mln zł kar – wyjaśnia nam Departament Komunikacji UOKIK.


Czy obecne procesy cyfrowej transformacji doprowadzą to zniknięcia gotówki z rynku? Czy może powinna być objęta szczególną ochroną? Jeśli, jak okazało się niedawno, nawet cyfrowy pieniądz fiat w technologii blockchain można ukraść, być może gotówka i dostęp do niej oraz prawo do jej akceptowania w świecie jutra może mieć szansę awansować do poziomu podstawowego prawa obywatelskiego, które w razie konieczności faktycznie powinno być chronione i gwarantowane przez państwo. Chronione także przed bardziej i mniej naturalnymi procesami rynkowymi. Parafrazując dobrze znaną reklamę, choć za wszystko inne zapłacisz kartą, nadal powinieneś mieć prawo zapłacić za to samo gotówką.

 

 

Maksymilian Wysocki

Newsletter